Przyczyny Epidemii Autyzmu cz. I

Poniższy wpis jest I-szą częścią dwuodcinkowego przeszukiwania literatury medyczno-naukowej dotyczącej Przyczyn Autyzmu. Druga część >>> Przyczyny Epidemii Autyzmu cz. II – Hipoteza (autyzm jako konsekwencja poszczepiennej immunologicznej reakcji?)

Obecna epidemia autyzmu nie ma podłoża genetycznego

Według ostatnich danych dla USA zaburzenia ze spektrum autyzmu dotyka ponad 1 % populacji, co oznacza 1 dziecko z autyzmem na 88 dzieci bez zaburzeń ze spektrum autyzmu. Tak wysoka zachorowalność nazwana została „narodowym zagrożeniem zdrowia” ponieważ rosnąca liczba dzieci autystycznych jest już wyższa od łącznej liczby dzieci chorujących na raka i cukrzycę oraz AIDS.

Przez ostatnie lata weryfikowano hipotezę o genetycznej przyczynie wzrostu liczby zaburzeń ze spektrum autyzmu. Ta hipoteza nie została potwierdzona mimo ogromnych nakładów finansowych. Według przeglądu literatury naukowej (umieszczonego na stronie internetowej amerykańskiego ministerstwa zdrowia) genetyczne podłoże może wyjaśnić jedynie około 10% przypadków, z których część przypada na mutacje genów wrażliwych na czynniki środowiskowe – czytaj więcej The 2011 Interagency Autism Coordinating Committee Strategic Plan for Autism Spectrum Disorder Research – January 18, 2011.

Powyższy panel (w skrócie IACC) ogłosił nową strategię badań nad bezpieczeństwem szczepionek ukierunkowaną na weryfikację czy autyzm może być klinicznym efektem szczepień. Planuje się też badania zaburzeń czynności mitochondriów jako potencjalnego ryzyka mogącego wystąpić po szczepieniu. Zespół ekspertów będzie rozważać autyzm jako jeden z możliwych efektów u dzieci szczepionych i nie szczepionych, podkreślając jednak, że do tej pory nie ma dowodów na związek przyczynowo-skutkowy. Badania mają objąć również grupy dzieci do tej pory wyłączone z badań i mogące być bardziej podatne na powikłania poszczepienne.

Uzupełnieniem powyższych informacji jest opublikowana w 2012 roku praca w Nature Molecular Biology Using large clinical data sets to infer pathogenicity for rare copy number variants in autism cohorts podsumowująca dotychczasowe resultaty poszukiwania genów występujących częściej u osób z zaburzeniami autystycznymi niż u osób bez takich zaburzeń. Zmiany w genach, które są najsilniej powiązane z wyższą częstością występowania u osób autystycznych w porównaniu do osób zdrowych, występują u bardzo niewielu autystyków. Ranking częstości występowania rozpoczyna zmiana w genach, która występuje u 1 na 167 dzieci ze zdiagnozowanym autyzmem, kolejna w kolejności zmiana 1 na 304, kolejne jeszcze rzadziej. Naukowcy dochodzą teraz do wniosku, że z pewnością nie wystarczy jedna zmiana, ale wymagana jest raczej ich kombinacja, co powoduje, że jakikolwiek związek przyczynowo-skutkowy może teoretycznie zajść wg. dotychczasowych ustaleń u bardzo znikomej części dzieci autystycznych.

Hipoteza o GENETYCZNEJ przyczynie wzrastającej ilości dzieci z zaburzeniami neurologicznymi, przede wszystkim autyzmem umarła. Dopiero teraz najbardziej logiczna przyczyna wzrostu zachorowalności na autyzm, czyli CZYNNIKI ŚRODOWISKOWE, zaczyna być w centrum naukowych badań.

Czynniki środowiskowe to również szczepionki.

Przedstawione i streszczone na tym portalu badania epidemiologiczne (patrz po prawej stronie „Rtęć: Lista badań i „MMR: Lista badań„) to według środowisk medycznych i lobby wakcynologicznego dostateczne dowody na brak związku między zaburzeniami ze spektrum autyzmu a obecnym programem szczepień. Jednak

taki wniosek stosowany jest bezpodstawnie do wszystkich szczepień i wszystkich możliwych kombinacji szczepień, ponieważ do tej pory jedynie jedna szczepionka odra-świnka-różyczka (ang. MMR) i jedna substancja Tiomersal zostały oddzielnie poddane epidemiologicznej weryfikacji.

>> Czytaj całość na podstronie GDZIE TEN DOWÓD?

Wielu rodziców poszkodowanych dzieci uwierzyło, że tak bardzo ograniczone tematycznie badania epidemiologiczne przeprowadzone na innych dzieciach dają jednoznaczną odpowiedź na ich własne pytania i wątpliwości mimo, że:

  • Większość z tych badań koncentrowała się na dzieciach zdrowych i wykluczała dzieci o niskiej wadze urodzeniowej oraz dzieci z komplikacjami porodowymi lub problemami zdrowotnymi, choć takie dzieci nie są wyłączane z programu szczepień. Przeprowadzenie porównań na populacji dzieci szczepionych pełnym kalendarzem i nieszczepionych odrzucane jest przez środowisko wakcynologów z powodu rzekomej „nieetyczności” takiego porównania.
  • Wszystkie badania zawierały metodologiczne błędy lub nie zadawały właściwych pytań jak i nie stosowały standardów medycyny opartej na dowodach, np. brak rzetelnej publikacji porównującej dzieci eksponowane na związek rtęci i dzieci nieeksponowane na ten związek.
  • Najczęściej cytowany dokument – Raport Institute of Medicine z 2004 roku (tutaj streszczenie), podawany jako podstawa do odrzucenia hipotezy o związku tiomersalu/szczepionki MMR z autyzmem zawiera stwierdzenie, że nie można wykluczyć możliwości przyczynienia się SZCZEPIEŃ do autyzmu w niewielkiej podgrupie dzieci lub w wyjątkowych okolicznościach:

” (…) Absent biomarkers, well-defined risk factors, or large effect sizes, the committee cannot rule out, based on the epidemiological evidence, the possibility that vaccines contribute to autism in some small subset or very unusual circumstances. However, there is currently no evidence to support this hypothesis either.”

  • Raport Institute of Medicine z 2004 roku dokładnie wskazuje na SZCZEPIENIA, co oznacza cały kalendarz szczepień (a nie tylko szczepienie odra-świnka-różyczka) i skumulowane negatywne efekty wszystkich zawartych w szczepionkach substancji (nie tylko Tiomersalu). Ponadto Raport wskazuje na możliwe predyspozycje u niektórych dzieci (np. genetyczne, immunologiczne) jak i okoliczności (np. stan zdrowia dziecka w momencie szczepienia, cięzkie reakcje po wcześniejszych szczepieniach).

Dlatego właściwe pytanie, na które powinna paść odpowiedź i które powinno zostać klinicznie zweryfikowane dla każdego podejrzanego przypadku zaburzeń neurologicznych z osobna, brzmi:

Czy u danego dziecka z jego indywidualnością genetyczną, immunologiczną, przebytymi chorobami, wykrytymi i niewykrytymi zaburzeniami podany preparat lub kombinacja preparatów nie przyczyniła się do powstania zaburzeń neurologicznych (lub innych)?

Takie pytanie nie jest jednak zadawane, co daje podstawę do głoszenia hasła „brak dowodu na związek między szczepieniami a zaburzeniami neurologicznymi„. Ogromną rolę w szerzeniu tej mantry odgrywają lekarze, a zwłaszcza pediatrzy. Zamiast najpierw sięgać po ustawowy wykaz niepożądanych odczynów poszczepiennych na wstępie negują oni obserwacje rodziców. Czynią tak na podstawie zasłyszanych na konferencjach opinii (np. wykłady dr. G. Mrukowicza „Plotki o szczepieniach”) lub opublikowanych w Medycynie Praktycznej nadinterpretacji (czytaj np. na podstronie #9-Tozzi(Włochy).

Powtarzane najczęściej hasło „brak dowodu na istnienie związku” oderwane jest kompletnie od rzeczywistości, w której liczba dowodów empirycznych czyli historii poszkodowanych przez szczepienia dzieci rośnie. Przedstawione w drugiej części, udokumentowane i medycznie potwierdzone przypadki wystąpienia poszczepiennych powikłań neurologicznych zaprzeczają oficjalnemu stanowisku i powszechnej interpretacji o braku dowodów na istnienie związku.

Tylko kliniczna egzaminacja każdego podejrzanego przypadku pod kątem immunologicznych komplikacji, poszczepiennego uszkodzenia mózgu, zaburzenia mitochondriów czy nawet zatrucia związkiem rtęci pozwala potwierdzić istnienie lub wykluczyć przyczynowo-skutkowy związek między szczepieniami a zaburzeniami neurologicznymi ze spektrum autyzmu.

Czy możliwe jest, że w dostępnej literaturze naukowej zawarta jest odpowiedź na pytanie co jest Przyczyną obecnej Epidemii Autyzmu…..?

Kontynuuj Przyczyny Epidemii Autyzmu cz. II – Hipoteza (autyzm jako konsekwencja immunologicznej reakcji?)

%d blogerów lubi to: